lubię wypić, gdy wypiję lubię zapalić, gdy zapalę lubię posiedzieć na balkonie, gdy siedzę na balkonie lubię chuchać na szybę, gdy chucham na szybę lubię rysować palcem, gdy rysuje palcem lubię pomyśleć, gdy myślę lubię popłakać, a płakać nie lubię.

zmyślanki.

[...] Zaczynam się kurczyć, maleć, mdleć. Od mojego serca do mózgu, od stóp do głowy… masz już coraz mniej drogi do przebycia. Będzie mnie coraz mniej, dla ciebie, łatwiej będzie ci udźwignąć… nawet to, za co nie chciałbyś mnie nosić na rękach. Coraz dłuższe włosy – łatwiej będzie ci się wspiąć po nich. Coraz dłuższe włosy zakryją coraz mniejsze piersi. Nie chcę już bardziej rosnąć w twoich oczach, chcę stawać na palcach.[...]

Chcę uszka kubeczka mojego, żeby rączek nie parzyć. Oj, oj. Gdzie jesteś uszko? Uszko słyszysz mnie? Bez ciebie parzę rączki. Rączki ostrzegają usteczka i języczek, ale one nie słuchają, też nie mają uszek i się oparzają. Uszko… uszko…

 

Chinaski, czujący po przeruchaniu jednej, którą kocha i przed rżnięciem drugiej, z którą się rucha.

[Chce mi się płakać. Bebechy mi się przewracają. Nie wiem, czy się z tego wykaraskam.

- Wykaraskasz się. Pomożemy ci przeboleć tę stratę. Wyciągniemy cię z depresji.

- Wyobrażasz sobie, jak się czuję?

- Każdy musi przez to przejść kilka razy w życiu.

- Tej dziwce nigdy na mnie nie zależało.

- Ależ tak, zależało. I nadal zależy.]

[Miałem wrażenie, ze to co było dobre w naszym związku, krąży we mnie teraz jak wygłodniały szczur i wgryza się w moje trzewia.]

[Ból zjawia się nagle - trach! - i już jest, przygniata cię, aż nadto rzeczywisty. A w oczach postronnego obserwatora wyglądasz na głupca. Jakbyś naglę zidiociał. Nie ma na to lekarstwa, jeśli nie znasz nikogo, kto zrozumie, jak się czujesz, i wie, jak ci pomóc.]

Bukowski Ch., Kobiety.